20.12.08

Na podst. braku

Szczurzym okiem zerknąłem dziś na stronę internetową lokalnej gazety i oczy poczerwieniały mi jeszcze bardziej:

,,Marka Białystok..."

Pomijam treść. Zwróćcie uwagę na autora. Materiał podpisany jest ,,na podst. Radia Białystok". To chyba precedens w naszej lokalnej praktyce. Deficyt publicystów w czołowym tytule podlaskich mediów?


2 komentarze:

  1. „Marka” się przebrała (tylko jakie to przebranie?). Jedna czwarta przybyszów nie pamięta nic z wizyty w Białymstoku. Może to wina tutejszych trunków, o których też mowa w tekście? Ryszard Ochódzki, zwany Misiem, również nic nie pamiętał z podróży do Anglii, poza tym, że wódka u nich mocna i śmierdzi myszą. A może w turystycznej amnezji mieszał swoje łapki jakiś białostocki szczur, bo ta żubrówka też tak gryzoniowato nieco zalatuje…

    OdpowiedzUsuń
  2. O paradoksie! Co do przybyszów, to ja swoim zaprzyjaźnionym prezentuję Białystok ,,za pomocą" Supraśla, jurty tatarskiej w Kruszynianach, ew. Tykocina. Do tego kawa w Odeonie i obiad w Folwarku Nadawki.

    OdpowiedzUsuń